37. Bieg Piastów – święto polskich narciarzy biegowych

Zakończył się 37. Bieg Piastów – najstarsza i największa impreza zrzeszająca miłośników nart biegowych odbywająca się w Jakuszycach koło Szklarskiej Poręby.

Photo0482

W tym roku odbywał się na czterech dystansach:

  • 10 km stylem klasycznym (CT) – piątek
  • 50 km stylem klasycznym (CT) – sobota
  • 26 km stylem klasycznym (CT) – niedziela
  • 30 km stylem dowolnym (FT) – niedziela

Dystansem głównym, nazywanym też „królewskim”, jest 50 km stylem klasycznym i to na tym dystansie miałem przyjemność w tym roku startować. To był mój drugi start w tej imprezie, rok temu debiutowałem na 26 km stylem klasycznym.

Na Polanie Jakuszyckiej przygotowania do tej imprezy zaczynają się w zasadzie od początku sezonu zimowego ale w ostatnim tygodniu wchodzą w decydującą fazę. Śnieg w tym sezonie naprawdę dopisał, w weekend poprzedzający zawody dopadało jakieś 30 cm świeżego puchu. Organizatorzy imprezy mają do dyspozycji naprawdę profesjonalny sprzęt, oto jeden z ratraków „potworów” zakładających ślady do stylu klasycznego – trzy jednocześnie:

IMG_2538

Organizacja takiej imprezy wymaga obstawienia kilkudziesięciu punktów na terenie całej trasy: siatki oddzielające trasy, skrzyżowania, punkty żywieniowe, posterunki ratowników, itp. Do przemieszczania się po trasie wykorzystywane są skutery śnieżne oraz quady przerobione na wersje zimową:

IMG_2524

Do zabezpieczenia całej imprezy mobilizowane są różne służby z całego regionu, między innymi Policja i Straż Graniczna. Okazuje się że ta ostatnia dysponuje zupełnie pokaźną flotą zimowych pojazdów:

IMG_2547

Przez cały tydzień przygotowań była niefajna pogoda. Ale w sobotę, w dzień gdy odbywał się bieg na głównym dystansie, pogoda zrobiła się znakomita, był niewielki mróz i zupełnie bezchmurne niebo.

W dniach gdy odbywa się impreza parkingi w Jakuszycach są zamknięte, a zawodnicy przyjeżdżają darmowymi autobusami ze Szklarskiej Poręby lub z Harrachova (po stronie czeskiej). Gdy udało mi się dostać jednym z tych autobusów na miejsce imprezy widok był rewelacyjny.

Zawodnicy do dyspozycji mają szatnie gdzie w oznaczonych workach można zostawić swoje „cieplejsze” rzeczy – to bardzo wygodne bo po powrocie z trasy większość rzeczy jest kompletnie mokra i trzeba się szybko przebrać.

Na starcie biegu na 50 km stanęło ponad 1800 zawodników. Start odbywa się z Polany Maliszewskiego oddalonego o jakiś kilometr od głównej części kompleksu Jakuszyc (gdzie jest meta trasy) – wielkość tej polany umożliwia ustawienie wszystkich zawodników w sektorach po 200 osób.

Photo0488

Atmosfera przed samym startem jest niesamowita: masa ludzi w najróżniejszym wieku, od nastolatków do emerytów, którzy spotkani na ulicy w niczym nie kojarzyliby się z uprawianiem sportu. Towarzystwo w wielu krajów, przede wszystkich z Czech ale również z Niemiec, z Litwy, z krajów Skandynawskich (obowiązkowo flagi wymalowane na twarzy…), z Francji… Bieg Piastów jest imprezą klasyfikowaną w ogólnoświatowym cyklu biegów masowych Worldloppet więc między innym dlatego spotykamy na nim tylu obcokrajowców.

Photo0493

Po sygnale startu kolejne sektory startowały w kilkuminutowych odstępach. Mi w tym roku udało się startować z 3 sektora, także biegłem z bardzo szybkimi i sprawnymi zawodnikami. Szczególnie dało się to zauważyć w czasie pierwszych zjazdów, gdy bezpośrednio przede mną w trzykrotnie wywróciły się tylko pojedyncze osoby – pozostałe sprawnie omijały miejsce wywrotki. W zeszłym roku, gdy startowałem z ostatniego sektora z mniej doświadczonymi zawodnikami, na zjazdach była masakra: kilkukrotnie po kilka osób wywracało się wzajemnie i mnie też raz czy dwa wciągnęły.

Mimo długiego dystansu cały bieg przebiegł bardzo szybko. Do 30 kilometra to była niemal czysta rekreacja, a od 40 kilometra już miałem dosyć podbiegów i zjazdów i zaczynałem odliczać kilometry do mety. Po jej osiągnięciu, wbrew obawom, nie padłem i z honorem przyjąłem medal i poszedłem się przebrać :-). Mój czas to 4:12:00, który dał mi 719 miejsce (na 1581) w klasyfikacji ogólnej i 472 w mojej grupie wiekowej.

Wbrew pozorom nie jest to impreza tylko dla sportowców ale również dla kompletnych amatorów. Przebiegnięcie 10 czy 26 km po świetnie przygotowanej trasie wcale nie jest trudne i jest w zasięgu każdej, choć odrobinę ruszającej się osoby, która poświęci kilka dni wcześniej na zapoznanie się z trasami i „rozjeżdżenie się”.

Podsumowując: super impreza. Jedynym zauważonym przeze mnie minusem jest brak dobrej oferty dla kibiców, którzy praktycznie nie mają możliwości dostania się w dniu zawodów na Polanę Jakuszycką: kolejka elektryczna nie działa, parkingi są zamknięte więc samochód odpada, autobusy organizatorów są przeznaczone formalnie tylko dla zawodników. Pozostają tylko autobusy PKS, których praktycznie nie ma i nie są w stanie zabrać tyle osób, albo taksówka / bus. Ale to już dosyć droga sprawa więc nie można liczyć na zalew kibiców…

Do zobaczenia za rok!

O autorze

Marek Berkan Marek Berkan: programista, motocyklista, żeglarz, eks-wspinacz, zamiłowany turysta. Witryny: , , .

Share Button

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *